
Uwielbiam Wrocław nocą. Ostatnio odkrywam nowe zakamarki. Bajecznie pomalowane wnętrza. Puste uliczki pomiędzy kamienicami na rynku. To dziwne, że to wszystko dzieje się w tak napiętym czasie. Ale co lepszego można zrobić przed egzaminem z filozofii jak nie pójść na łyżwy w okolicach pergoli i Hali Stulecia? Wynik był nawet bardziej niż zadowalający. Jak dobrze pójdzie, to jutro ostatni egzamin z socjologii i można kontynuować realizowanie szalonych pomysłów.
Jak tu nie marzyć, skoro marzenia się spełniają. Stworzyłam nawet swoją małą "dream factory".
Najpiękniejszy bukiet imieninowy :)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz