niedziela, 6 lutego 2011

wroclove.


Uwielbiam Wrocław nocą. Ostatnio odkrywam nowe zakamarki. Bajecznie pomalowane wnętrza. Puste uliczki pomiędzy kamienicami na rynku. To dziwne, że to wszystko dzieje się w tak napiętym czasie. Ale co lepszego można zrobić przed egzaminem z filozofii jak nie pójść na łyżwy w okolicach pergoli i Hali Stulecia? Wynik był nawet bardziej niż zadowalający. Jak dobrze pójdzie, to jutro ostatni egzamin z socjologii i można kontynuować realizowanie szalonych pomysłów. 
Jak tu nie marzyć, skoro marzenia się spełniają. Stworzyłam nawet swoją małą "dream factory". 
  Najpiękniejszy bukiet imieninowy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz