Głowa kipi mi od pomysłów na spędzenie wakacji. Otacza mnie tyle inspirujących bodźców. A może po prostu sama się nakręcam. Póki co za kilka dni czeka mnie kolejna podróż pod koniec miesiąca, tym razem na Wschód, do Lwowa. Jednak myślami wciąż będę przy fantastycznym planie wakacyjnego eurotripu. A może uda się wyjechać nawet na workcamp do Maroka, albo Turcji? Same możliwości są energetyzujące i powodujące rozszerzanie się źrenic i przyspieszone bicie serca. W tych nazwach widzę przygodę. Beztrosko podśpiewuję sobie Je veux Zaz. Tekst idealnie wtapia się w planowanie podróży.
Pragnę miłości, radości, poczucia humoru, to nie wasze pieniądze sprawią, że będę szczęśliwa.
Byle do przodu. :)
OdpowiedzUsuń