
Spotkałam się w końcu z moją Amelią. Dziewczyną w czerwonym płaszczyku. Świat zazielenił się jeszcze bardziej. Do moich myśli wpadły kolejne radosne uśmiechy. Czubkami palców udaje mi się dosięgnąć nieba.
do you belive in fairies?


Śmiech dziecka dodaje skrzydeł. Budzi do życia. Moje dzieci przynoszą mi tyle radości! Teraz widzę, że bycie nianią wcale nie jest nudne! "Babcia nie! Jak przyjdzie ciocia to zrobi mi warkocz na przyjazd rodziców." Bezcenne! "Kiedy w końcu przyjdzie ciocia?", "Ciociu, a ty gdzie idziesz? Ale jutro znowu przyjdziesz i będziemy się razem bawić?" Komunikacja jest bardzo potrzebna w opiece nad dziećmi. Teraz nie pojechałabym jako au pair. Nic dziwnego, że tak dziwnie układało mi się z dwulatką. Zła komunikacja.

Przychodzi wiosna, a my uciekamy jeszcze do zimy. Za to jak wrócimy, wszystko już będzie zielone.
;)
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia...lubię takie chwytanie i zamykanie rzeczywistości :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i wspaniałej wiosny życzę ;)