Chociaż kalendarzowa wiosna przyjdzie dopiero za 20 dni, moja już przyszła. Przebiła się przez grubą warstwę lodu już na początku lutego, a może nawet wcześniej. Roziskrzyła świat dookoła. Przyszła w szczerym uśmiechu, delikatnych i ciepłych dłoniach. W prawdzie ust i czystym sercu. Zaskoczyła mnie, chociaż na nią czekałam. Jak czekałam, skoro zaskoczyła?
