To bardzo smutny komunikat, którego nie życzę nikomu oglądać, a zwłaszcza tym, którzy kochają fotografię i są w trakcie wesela. Pierwszy ślub i pierwsze wesele. Emocje. Strach i obawa czy podołam i nie zawiodę. Ale wyszło lepiej niż przypuszczałam. Z lampą współpracowało się bardzo dobrze. W kościele dobre światło. Młodzi uśmiechnięci i radośni. Trafiliśmy na niesamowitego wodzireja, który wziął nas od razu pod swoje skrzydła. Informował jaki jest plan, co będzie za chwile, gdzie możemy stanąć, żeby zrobić fajne zdjęcia. I bardzo ważne. Pożyczył nam swój aparat, kiedy mój odmówił posłuszeństwa. Jakie mięliśmy szczęście, że trafiliśmy na takiego dobrego człowieka.
Teraz czeka mnie kolejna wysyłka sprzętu do Warszawy. Tydzień temu odebrałam obiektyw. A teraz body.
Bez canona będę się czuła jak bez oczu i bez rąk. Na szczęście zmieniłam film w zenicie i jeżeli będzie mi się bardzo chciało robić zdjęcia, będę miała czym.