poniedziałek, 3 stycznia 2011

noworoczne nadzieje.

Z szerokim uśmiechem wchodzę w nowy rok. Końcówka grudnia wpisuje się w jedne z najlepiej spędzonych chwil minionego roku. Potrzebne mi było takie porządne naładowanie pozytywną energią. Zimowe szaleństwo na nartach, bolący brzuch od śmiechu, przegadane noce, wspólne działanie, wymienianie się guzikiem, unikanie mówienia "nie", przetańczona na balu noc sylwestrowa. Cudowni ludzie. Cudowny czas. Czuję, że jeszcze wiele niesamowitych chwil przede mną.