wtorek, 13 lipca 2010

100. Bonne anniversaire!

"Nie wypada się zestarzeć, zanim się nie zmądrzeje."
Nie zestarzałam się tak bardzo, ale chyba jestem bogatsza o wiele doświadczeń. Jednak stwierdzam, że nawet to co teraz mnie spotyka nie jest prawdziwą dorosłością. Owszem trzymam mocno swoje życie w ręce i nadal ode mnie zależy co z nim zrobię. Tylko, że teraz znaczy to tak dosłownie... 
Nie ma przypadków. Paczka doszła dzisiaj po południu. Była najlepszą niespodzianką! W dodatku rodzina znalazła nową au pair i jestem wolna. Mogę wrócić, albo iść do innej rodziny. Widocznie jeszcze mam tu zostać, skoro terminy się dobrze ułożyły i mogę już wyjechać w sobotę. Czekają na mnie dwaj nastoletni chłopcy. Nie dam się złym przeczuciom rodziców. Myślę pozytywnie, bo inaczej chyba bym zwariowała. 
Stosunki z małą w normie. Nie wiem czy z okazji urodzin mnie nie ugryzła? Taki prezent? Bardzo miły. Rano zaśpiewali mi "happy birthday" i "bonne anniversaire" i dali prezent! Co prawda zupełnie nie w moim stylu, ale może kiedyś dorosnę do tego, żeby go użyć. Po południu upiekłam ciasto. Były zaświecone świeczki i marzenie. 
Tylko wieczorem ktoś próbował znać mnie lepiej niż ja sama i zaplanował imprezę zupełnie nie dla mnie. Dlatego zrobiłam odwrót i nadal jestem sobą i trzymam się swoich zasad. 
Studia dalej wiszą w powietrzu. Ale pomyślę o tym jutro...